2005 Matagalpa, Nikaragua

2005 Matagalpa, Nikaragua

Wycieczka misyjna do Nikaragui
22-30 stycznia, 2005 -Bardzo, bardzo, Matagalpa, i Tipitopę


usiądź tutaj! Wydaje się, że każda podróż misyjna ma jakiś temat przewodni, i to był temat tego. Nie osiągnie to pełnego efektu komicznego, jeśli nie powie tego pastor Ken. Widzisz, Rozpoznać, wspaniały człowiek z niego, brzmi, jakby pochodził z East L. ZA. w filmie Cheech and Chong, kiedy mówi po hiszpańsku. Nie wiem, czy to jego osobisty ton głosu, przegięcie, lub poczucie humoru, ale nawet wtedy, gdy stara się mówić uprzejmie, wciąż brzmi to tak, jakby nazistowski sierżant krzyczał do biednych więźniów, żeby SIEDZĄ TU TERAZ!! Bardzo dobrze się to sprawdziło podczas podróży, że my, jako grupa, nawet napisał piosenkę o tym wspaniałym zdaniu. Proszę, jeśli masz taką możliwość, poproś kogoś z wyjazdu, aby wykonał to za Ciebie. Możliwe, że my, jako grupa, wykonamy to arcydzieło w naszym kościele, kiedy będziemy przedstawiać zborowi naszą podróż… nie jest to dokładnie to, co nazwałbym tradycyjnym hymnem luterańskim.

Mówiąc o nietradycyjnym, dokładnie taki był ten wyjazd. Wiem to podczas mojej ostatniej podróży, Miałem wiele kontrowersji, ludzie się wycofują, i całkowity chaos. Dobrze, ta podróż również nawiązywała do tego tematu. Wszystko to do mnie dotarło, odkąd zaledwie dwa miesiące temu wróciłem z ostatniej podróży misyjnej. Wyjazdy misyjne wymagają dużo planowania, staramy się, aby wszystko przebiegało tak gładko, jak to możliwe, gdy tylko postawimy stopę na ziemi Nikaragui. Właściwie planowałem większą część tej misji jednocześnie z listopadową, ponieważ byli tak blisko siebie, a ja przewodziłem im obojgu. Pierwotnie, Przewidywałem, że może 15 członków Pierwszego Kościoła Luterańskiego, aby się zarejestrowali. W końcu, z powodu wielu konfliktów w harmonogramach, Tylko dziewięć osób, w tym ja, zapisało się na wyjazd. Było mi trochę smutno, ale tak naprawdę nie byłem zestresowany wiedząc, że mam Johna Gehriga, Nelsona, OD z Teksasu, i John, technik z New Hampshire, spotkanie z nami wraz z Dunią i Oskarem z ostatniego wyjazdu. Świadomość, że mam lekarzy i Boga po mojej stronie, Wiedziałem, że w jakiś sposób zapewni obsługę ponad dwukrotnie większej liczbie pacjentów niż w maju, przy połowie liczby wolontariuszy. Czy wiesz, że Bóg ma humor? Tak.

Nie pamiętam dokładnie, kiedy zadzwonił do mnie John Gehrig, ale wiem, że do zaplanowanego wylotu minął niecały miesiąc, a ja już kupiłem wszystkie bilety. Uważam Johna za swojego pomocnika, mój powiernik, mój mentor, a także postać ojca. Mam takie same odczucia co do Maxa, ale już wiedział, że Max nie przyjedzie na tę wycieczkę, ponieważ nadal miał problemy zdrowotne po podróży do Peru kilka miesięcy temu. Tak długo jak jeden z tych dwóch facetów będzie ze mną, Mam pełne zaufanie do świata. Odbyli setki podróży misyjnych i znają to wszystko od podszewki. Chociaż dość szybko w mojej „karierze misyjnej” wrzucono mnie na stanowisko Lidera Misji, Nie wiedziałem, że zostanę wrzucony w ogień! John zadzwonił do mnie tego wieczoru do domu i powiedział, że nie może pojechać na styczniową podróż misyjną. Myślałam, że na pewno robi mi jakiś chory żart. Niestety, był poważny. Nadal borykał się z powikłaniami po operacji, którą przeszedł kilka miesięcy temu, i po prostu nie było dla niego bezpieczne narażanie się na konieczność leczenia w niehigienicznych szpitalach i klinikach w Nikaragui. Sam odwiedzał tamtejsze szpitale i widział pleśń rosnącą na bokach tac na narzędzia. Zniekształcony, Dwa dni siedziałam odrętwiała. Jak do cholery miałem poprowadzić misję jako jedyny doświadczony przedstawiciel VOSH??? Wydawało mi się, że ściany mojego życia się zamykają. W końcu, Podniosłam brodę z podłogi i zamyśliłam się, wiesz co, Mogę to zrobić! Mam Boga, i mam Lestera; dwa klucze do tego, aby cokolwiek wydarzyło się w Nikaragui. Po raz kolejny odnalazłem pewność siebie i w miarę zbliżania się naszej podróży kontynuowałem planowanie w ostatniej chwili. Potem przyszedł kolejny telefon.

Został niecały tydzień do zaplanowanego wylotu z kraju, Pastor Ken zadzwonił do mnie do pracy, żeby opowiedzieć mi o Hughesach. Dick i Barb Hughesowie byli prawdopodobnie najbardziej podekscytowani ze wszystkich osób wybierających się na tę wycieczkę. Dick niedawno przeszedł na emeryturę (powód, dla którego czekali aż do teraz) i mieli razem przeżyć tę wspaniałą wycieczkę. Wygląda na to, że poprzedniego wieczoru Dick pracował przy obróbce drewna i zderzył się z jedną ze swoich pił, prawie całkowicie odcinając mu palec. Po pilnej operacji, szpilki, i szwy, nie mógł już wyruszyć w podróż, dlatego obaj się wycofywali. Jestem pewien, że wszyscy w moim dziale w pracy słyszeli, co mówiłem, "CO????” na całe gardło. Nie mogłem uwierzyć w to, co usłyszałem. To pozostawiło mnie z dziewięcioma osobami przyjeżdżającymi ze stanów, dwóch z nich pełni funkcję dokumentów. Mieliśmy zaplanowane, aby zobaczyć 1,400 pacjentów z siedmioma ochotnikami, wiedząc, że jeden z nich był tłumaczem?? Tak. Jeszcze jeden klucz francuski do dorzucenia. W ostatniej chwili, Szef Oscara nie miał zamiaru dać mu wolnego, aby mógł z nami pracować. To zdeterminowało naszą ostateczną załogę. Trzy dokumenty, widzenie 1,400 pacjentów z dwoma tłumaczami, i sześciu wolontariuszy (z których żaden nie mówi wystarczająco dobrze po hiszpańsku, aby uratować im życie). POWIEDZIAŁEM ci, że Bóg ma poczucie humoru. Szczerze, kiedy już otrząsnąłem się z szoku wywołanego tym wszystkim, i po złożeniu go w ręce Boga, Byłem całkowicie spokojny i taki pozostał przez resztę tygodnia i całą podróż. Po prostu modliłam się dalej, Bóg, WIEM to, jeśli wykonuję twoją pracę, nie pozwolisz nam ponieść porażki. Wiem, że nas zapewnisz, ponieważ pomagamy innym i wykonujemy Twoją pracę. Pamiętaj o tym? Wiem, że będziesz przy mnie i sprawisz, że wszystko się powiedzie. Wierzę w ciebie.” Usłyszał mnie i musiał się ze mną zgodzić.

Nasza bardzo malutka załoga składała się z dwóch osób, które spotkały się z nami na dole: Nelsona Rivery, OD z Teksasu i weteran misji, po prostu nigdy w Nikaragui; i Johna Randazzo, certyfikowany technik, który przez cały dzień w pracy wykonuje refrakcję, ale nie ma podpisu OD. Wcześniej brał także udział w wyjazdach misyjnych, tylko nie Nikaragua. Nasza załoga Gainesville składała się z: Pastor Ken, w pewnym stopniu weterana podróży misyjnych, odkąd był na wycieczce majowej, ale teraz zależy nam wyłącznie na uruchomieniu automatycznego refraktora; BJ, lepiej znana jako Babcia BJ, także weteran majowego wyjazdu; Tess, Wnuczka BJ, która spotkała nas wszystkich po raz pierwszy, odkąd nie jest jeszcze członkinią naszego kościoła; Nancy i Joyce, zarówno nowicjusze, jak i członkowie zboru; ja; i Billy'ego. Billy to kolejna krótka historia pokazująca, jak Bóg działa w tajemniczy sposób.

Pierwsza sobota grudnia była dniem, w którym postanowiłam, że zrobię wszystkie świąteczne zakupy, jakie mam do zrobienia. Ze spodniami dresowymi, czapka z daszkiem, i buty do tenisa w zestawie, Poszedłem do centrum handlowego, żeby stawić czoła tłumom. Jak zawsze, będąc całkowicie przygotowanym, Już zdecydowałem, że kupię siostrzeńcowi zegarek na Boże Narodzenie. Kiedy podszedłem do kasy z zegarkami w JC Penney’s, Słyszałem, jak ktoś mówił, „Czy mogę ci pomóc?To był Billy. Mówi, że jest świetnym sprzedawcą zegarków, Mówię, że pozwoliłem mu myśleć, że dokonał sprzedaży. Gdy rozmawialiśmy o zegarkach, itp, Spojrzałem na niego i powiedziałem, „Czy mówisz po hiszpańsku?– Słyszałem akcent. Następnie musiał pokazać swoją portorykańską dumę, odsłaniając swój PR-owy krawat i przypinkę na plakietce. Powiedziałem mu, że organizuję wyjazdy misyjne do Nikaragui, i jakoś dwa dni później, został zapisany na wyjazd misyjny. Billy to naprawdę wyjątkowa osoba, głęboką troską o pomaganie innym w potrzebie i bycie prawdziwym dawaniem. Ostatnio prosił Boga o wskazówki, a potem w jego życiu wkroczyły misje. Fakt, że dorastał w zielonoświątkowości i nic nie wiedział o luteranach, fakt, że nie znał nikogo jadącego na tę wycieczkę, fakt, że nigdy nie był poza Stanami Zjednoczonymi, ani przez chwilę go nie wzruszył. Znalazł pracę na pół etatu, żeby opłacić naprawy swojego hot roda, ale zamiast tego, ostatecznie wykorzystał te pieniądze na opłacenie swojej podróży. Uważał, że były to lepiej wydane pieniądze. Kiedy się zapisywał, wiedziałam tylko tyle, że MAM TŁUMACZA! W sensie misyjnym, lekarze i tłumacze są jak nieoszlifowane klejnoty. Bez nich, nie możesz odbyć podróży misyjnej. Nie wiedziałem, jak wielkim klejnotem okaże się.

Na 5:00 rano, nasza mała siedmioosobowa grupa spotkała się w kościele. Poprosiłem wszystkich, aby zabrali ze sobą duże sztuki bagażu, abyśmy mogli zmieścić więcej zapasów w naszym bagażu osobistym. Przyjedzie tylko siedem osób, mieliśmy bardzo ograniczoną przestrzeń, wiedząc, że musimy zdjąć większość okularów i leków, których będziemy używać. To było ponure, mglisty poranek, nie biorąc udziału w wspólnej sesji pakowania. Wszystko wydawało się przyjemniejsze po zobaczeniu Russa i Laury. Oni, będąc hojnymi ludźmi, którymi są, wstał kilka godzin wcześniej, żeby nas pożegnać z pączkami Krispy Kreme i kawą. Tak bardzo chcieli znowu z nami pojechać (pojechali w maju), ale z powodu konfliktów w harmonogramach, po prostu nie dało się tego uruchomić. Po kilku sesjach siedzenia na bagażu i zapinania go, ponowne sortowanie, uszczelka, aranżacja, i skrzyżowane palce, załadowaliśmy wszystko do naszych dwóch minivanów i mieliśmy jechać sześć godzin na lotnisko w Miami. Zanim wyszliśmy, trzymaliśmy się za ręce w kręgu i odmawialiśmy modlitwę w mglistym deszczu, po czym zaśpiewaliśmy werset „Que Sera Sera” i załadowaliśmy. Billy i ja byliśmy w furgonetce bagażowej wypełnionej torbami od przodu do tyłu, od góry do dołu. Ken jechał drugą furgonetką ze wszystkimi innymi kobietami. Dzięki Kenowi, który pożyczył krótkofalówki, Ken i Billy rozmawiali o samochodach, 80rockowe piosenki, i ogólne rzeczy dla facetów na długą podróż tam.

Kiedy już dotarliśmy na lotnisko, wyładowaliśmy bagaże i chłopaki poszli oddać samochody dostawcze. Zawsze ciekawie jest być na lotnisku w Miami, ponieważ większość ludzi nie mówi po angielsku. Po przerwanej rozmowie, Dowiedziałem się, że będziemy musieli zapakować wszystkie dziewięć toreb bagażowych w folię termokurczliwą ze względu na rygorystyczne ograniczenia dotyczące rozmiaru bagażu stosowane przez naszą linię lotniczą. $63 i dużo niebieskiej folii później, byliśmy gotowi do odprawy, a Ken i Billy wrócili. W tym momencie zdaliśmy sobie sprawę, że nadal liczymy, jakbyśmy liczyli dziewięć osób, nie siedem. Mieliśmy jedną dodatkową sztukę bagażu! Zaczęliśmy pytać, czy inne osoby podróżujące tym samym lotem co my mają miejsce i zechcą odprawić się pod swoim nazwiskiem. Wkrótce zdaliśmy sobie sprawę, że to, co robimy, dotyczy ogłoszeń nad głowami… brzmiących jak terroryści próbujący nakłonić ludzi do noszenia swoich towarów. Ups! $100 później, mieliśmy dodatkową sztukę bagażu w stanie gotowości i szliśmy przez długi spacer przez kontrolę bezpieczeństwa w dół do naszej bramy. Żałosna, ale droga wymówka na późniejszy lunch, byliśmy gotowi do wejścia na pokład.

Oto kolejna uwaga na marginesie: Dwa dni wcześniej, Dostałem telefon od mamy, która powiedziała, że ​​mój tata miał poważny wypadek na skuterze śnieżnym w U.P. w stanie Michigan i przebywał na oddziale intensywnej terapii w tamtejszym szpitalu, ponad siedem godzin drogi od niej. Podobno wszystko będzie z nim w porządku, ale dla mnie ICU nie oznacza OK. Od tamtej rozmowy telefonicznej martwiłam się i myślałam o nim, sprawia, że ​​moje noce są bezsenne, a dni pełne nerwów. Przed wyjazdem chciałem usłyszeć pozytywne informacje na temat jego stanu, wiedząc, że mogę nie mieć dostępu do telefonu ani poczty e-mail przez wiele dni. Mama obiecała, że ​​będzie do mnie dzwonić z aktualizacjami, ale zanim byliśmy na lotnisku, nadal nie było zmian. Wszyscy w naszej grupie wiedzieli, że mi to przeszkadza, gdy zacząłem chodzić obok naszej bramy. Nagle zadzwonił mój telefon. To była moja siostra! Powiedziała, – SuzWłaśnie rozmawiałam z tatą!Nadal jest w szpitalu, ale chce z tobą porozmawiać!Pytał, czy już poleciałeś, bo chciał z tobą porozmawiać przed wyjazdem.!Zadzwoń do niego, zadzwoń do niego!Następnie numeris
***-***-****.„Byłem przeszczęśliwy, ale wciąż próbuję zrozumieć, co powiedziała. Mówiła bardzo szybko, ale nad głowami nadawano komunikat, że nasz samolot zaczyna wchodzić na pokład. Rozłączyłem się z nią i zadzwoniłem pod numer. Zajęty. Jeszcze raz. Zajęty. Teraz wpadłam w poważną panikę i wszyscy widzą smutek na mojej twarzy. Billy również proponuje, że zacznie dzwonić. Jednocześnie ponownie wybieraliśmy ten numer. Gdy ostatnia grupa ludzi stała w kolejce do wejścia na pokład samolotu, zadzwonił telefon! "Tatuś!” Odpowiedział, „Cześć, Ralph!W tym właśnie momencie, Wiedziałem, że wszystko będzie dobrze. To dla mnie jego przezwisko. Poczułam, jak miłość wypływa z mojego serca, przez telefon, gdy próbowałam zapanować nad drżeniem głosu. Nie chciałam płakać, ale jednocześnie przez moje ciało przepływało tyle emocji: ulga, szczęście, smutek, nerwowość, podziw. Rozmawiałem z nim na tyle długo, żebyśmy oboje wiedzieli, że wszystko będzie dobrze, a następnym razem, gdy z nim porozmawiam,, wróciłby do domu. Gdy czekałem na swoją kolej, aby wejść do samolotu, Odmówiłam krótką modlitwę i podziękowałam Bogu, że pozwolił mi porozmawiać z tatą i położył na nim uzdrawiającą rękę. Wsiadłem do samolotu jako zdecydowanie najszczęśliwsza osoba podczas tego lotu.

Wszyscy byliśmy bardzo zmęczeni brakiem snu, długie godziny jazdy, i oczekiwanie na nadchodzącą podróż. Wszyscy skorzystaliśmy z 2 Półgodzinny lot podczas snu lub po prostu odpoczynku. Gdy tylko wyszliśmy z samolotu, Włączyłem tryb lidera i zacząłem instruować naszą grupę, jak pomóc nam przejść przez odprawę celną i bagażową przy jak najmniejszym wysiłku. Gdy weszliśmy do strefy karuzeli bagażowej, Rozejrzałam się po recepcji, gdzie od ściany do ściany stali ludzie czekający na przybycie swoich bliskich. Jakoś, wśród morza ludzi, Od razu wybrałam Lestera. Nawiązaliśmy kontakt wzrokowy, uśmiechali się do siebie, i mrugnąłem do niego, gdy kontynuowaliśmy zbieranie bagażu. Trochę się denerwowałem, że przepuszczamy cały nasz bagaż przez odprawę celną ze względu na zawartość niektórych z nich. Nie tylko my to przenieśliśmy 1,000 pary okularów, Miałem całą walizkę przeznaczoną na leki na receptę (DUŻE nie, nie), procesor i drukarkę dla Duni. Są to gorące bilety, które można łatwo skonfiskować. Przeszedłem pierwszy i strażnik pomachał mi na przejście. Uff! Oznaczało to, że skończyły się leki i drukarka. Uff! Następnie mocno uściskałem Lestera i od razu po raz pierwszy spotkałem Johna. Przedstawienia i spotkania były krótkie, ponieważ zdałem sobie sprawę, że reszta mojej grupy została przeniesiona do obszaru inspekcji. Lester i John pilnowali moich rzeczy, a ja wróciłem z oficjalną dokumentacją na papierze firmowym VOSH. Ochrona rozdzierała wszystkie torby zapakowane w folię termokurczliwą, wyciąganie pudełek, i otwierając rękawy okularów, próbując ustalić, co o tym wszystkim myślą. Billy przetłumaczył mi, gdy podawałem im dokumenty zawierające wykaz naszego wyposażenia wyjaśniający, że wyruszamy w podróż misyjną. Nie byli przekonani. To zmusiło mnie do wyciągnięcia mojego wielkiego pistoletu. W Nikaragui, wizytówka kogoś ważnego znaczy wszystko. Wyciągnąłem wizytówkę Carlosa A. Sobalvarro Ruiza, prefekt, czyli człowiek nadzorujący wszystkie zakłady karne w całym kraju. To wystarczyło. Pani odpowiedzialna, z wyrazem obrzydzenia, pomachał im wszystkim. TAK! Byliśmy wolni w domu. Wszyscy udali się w stronę Lestera i Johna, żebyśmy mogli się odpowiednio przedstawić, zanim wsiedliśmy do szkolnego autobusu i udaliśmy się na drugą stronę ulicy do hotelu Las Mercedes.

Zameldowanie powinno być łatwe, ponieważ wszystko skonfigurowałem w oparciu o sprzedaż grupową, ale powinienem był też zachować podejrzenia, gdy mój przedstawiciel handlowy w grupie przeszedł od całkowitego zdezorientowania do stwierdzenia, że ​​wszystko jest w porządku. W hotelu były pomieszane nasze rezerwacje, i przez resztę tygodnia nie miałem żadnych rezerwacji. Po długich naradach, wszystko sobie wyjaśniliśmy i byliśmy w drodze do swoich pokojów.

Wszyscy zgodziliśmy się, że jesteśmy zmęczeni i wyczerpani, więc szybkie jedzenie i relaks były ważniejsze niż pójście do eleganckiego miejsca, gdzie można coś zjeść. Ważne, że tak! Załadowaliśmy się i pojechaliśmy ulicą do Texaco, aby móc kupić nasze dania z kurczaka Tip Top i wybrane przez nas napoje na sąsiedniej stacji benzynowej. Wkrótce wróciliśmy do hotelu, jedzenie naszego fast foodu przy basenie, poznać się i zrelaksować po wyczerpującym dniu.

Lester i kierowcy wyszli po tym, jak podwieźli nas do hotelu i udaliśmy się do Jinotepe, gdzie mieszka Dunia. Wiedzieliśmy, że ma cały nasz zapas okularów, których potrzebowaliśmy na tę wycieczkę, i nie miał jak ich zawieźć do Muy Muy. Ani ona, ani telefon komórkowy jej syna nie działały od ponad tygodnia, więc wysłanie ich tam było strzałem w ciemno, ale wiedzieliśmy, że będziemy mieli kłopoty, jeśli nie będziemy mieli tych okularów. Ponad dwie godziny później, Lester zadzwonił i powiedział, że jest przed domem Duni, ale nikt nie otwierał drzwi. Udaremniony, Powiedziałem mu, żeby wrócił. Właśnie wtedy, gdy miał odejść, jej syn, Franciszek podszedł do drzwi, wyczołgawszy się z łóżka. Lester i kierowcy szybko spakowali wszystkie zapasy (co najmniej 10 wartości pudełek) i ruszyłem z powrotem. My, z powrotem do hotelu, Chciałem zaczekać, aż wrócą z długiej podróży, ale wszyscy byliśmy po prostu zbyt zmęczeni. Powoli odłączaliśmy się od grupy, jeden po drugim, aby udać się na spoczynek, ponieważ wszyscy musieliśmy wstać bardzo wcześnie, aby następnego ranka wyjechać do Muy Muy. Po północy Lester i kierowcy wrócili do hotelu.

Pierwszy dzień w Nikaragui i zostajemy z tyłu. Nelson przylatuje dziś rano i ma nam dać swój bagaż, abyśmy mogli go zabrać do Muy Muy, podczas gdy on będzie zwiedzał w ciągu dnia. Dogoni nas później tego wieczoru. Niestety, jego bagaż nie dotarł na pokład samolotu i musi poczekać na następny lot, później po południu. W recepcji hotelu zostaje nam przekazana wiadomość i ruszamy w drogę. Mamy spróbować dotrzeć do Muy Muy 10:00 Mam zamiar uczestniczyć w nabożeństwie w kościele ewangelickim. To się nie stanie. Co będzie to będzie. Wszystkim przybyszom do Nikaragui podoba się podróż autobusem do Muy Muy, pozwiedzanie wsi i zobaczenie, jak naprawdę żyje większość ludzi. Nasza podróż autobusem dobiegła końca 3 długie godziny. W końcu docieramy do gminy Muy Muy i twarze wszystkich rozjaśniają się pod wpływem ekscytacji tym, czego za chwilę doświadczą.

Podjeżdżamy do naszego hotelu i widzę Joela. Piszczę jak małe dziecko i podbiegam do niego, aby go przytulić. Joel jest ochotnikiem Korpusu Pokoju w Muy Muy, mieszkając tam przez dwa lata. Jego kadencja kończy się 1 kwietnia, więc będzie to nasza ostatnia podróż misyjna, w której będziemy z nim współpracować. Wkrótce meldujemy się w pokojach i rozładowujemy ciężko załadowany autobus. Nie martw się o nabożeństwo w kościele. Wiedzieli, że gringo nadchodzą, więc jeszcze tego nie mieli, czeka na nasz przyjazd. Idziemy kilka przecznic do małego kościoła z pustaków żużlowych z blaszanym dachem. Jest tylko 11:30rano, ale puszka jest już bardzo gorąca, czujemy ciepło promieniujące na nas wewnątrz maleńkiego kościoła. Zgromadzenie składa się z 30 dorośli i 40 dzieci. Próbują skupić się na nauczaniu swoich członków na temat zapobiegania narkotykom, Zajęcia z języka angielskiego, i zajęcia muzyczne. Usługa została stworzona specjalnie dla nas. Kesslera, fryzjer, nauczyciel muzyki, Nauczyciel języka angielskiego, i uzupełnij proboszcza, mówił trochę po angielsku i prowadził dla nas usługę. Całość wypełniły dzieci, które śpiewały i występowały dla nas, solówki innych członków kościoła, przedstawienie każdego z gringo, i dużo klaskania i tańca, podczas gdy ludzie śpiewali. Kessler nauczył nas nawet, jak powiedzieć „Via con Dios” i nauczył Nikaraguańczyków wersji angielskiej, „Idź z Bogiem”. To było bardzo wzruszające i naprawdę nie do opisania. Nie mogę się doczekać wyjazdu na kolejny serwis.

Podczas nabożeństwa kościelnego, Siedziałem w pierwszym rzędzie. W pewnym momencie, Odwróciłem się i zobaczyłem Dunię stojącą w tylnym rzędzie. Gdy tylko to się skończyło, Przepchnąłem się przez tłum, by podbiec do niej i przytulić „mi Dunię”. Jest jak starsza siostra, bliski przyjaciel, i ogólnie dla mnie cudowną osobą. Prawie krzyknąłem z podniecenia, że ​​znów ją zobaczę. Wyglądała jak zawsze promiennie. Przedstawiłem ją wszystkim nowym osobom, których wcześniej nie znała i zaczęliśmy wracać do hotelu. Autobus odebrał nas i zawiózł do Eduardo na lunch.

U Eduardo odbywało się wielkie przyjęcie urodzinowe, ale przygotował dla nas piękne miejsce za restauracją. Z przyjemnością słuchaliśmy muzyki latynoskiej dochodzącej z imprezy z przodu, i poznać wszystkich bliżej. Musiałem wejść do środka i jeszcze raz przywitać się z Eduardo i dać mu znać, że tam jestem. To było jak coś, co widziałeś w reklamie, w której dwie osoby biegną w zwolnionym tempie po plaży w swoją stronę. Nie mówi po angielsku, a mój hiszpański jest bardzo ograniczony, ale przywitaliśmy się ogromnym uściskiem i wydawało się, że rozmawiamy przez pięć minut. Cieszył się, że mnie znowu widzi, i czułam do niego to samo. Obiad był niesamowity, jak zawsze. Eduardo przechodzi samego siebie. Tutaj spotkaliśmy się z wieloma wolontariuszami, z którymi współpracowałam w listopadzie, a także z ustępującym burmistrzem, dr. Lilian Garcia, i przyszły burmistrz, dr. Rorigueza Ubena.

Wszyscy cieszyliśmy się lunchem i spotkaniami towarzyskimi, po czym wróciliśmy do miasta, do biura burmistrza. Tam, mieliśmy odbyć ceremonię poświęcenia wszystkich przedmiotów VOSH, Pierwszy Kościół luterański, i Rotarianie ze stanu Michigan przekazali datki gminie Muy Muy. Dunia pełniła rolę konferansjera naszej wyjątkowej uroczystości. Obaj burmistrzowie, Świat, i Joel na zmianę wygłaszali krótkie przemówienia z podziękowaniami i wyrazami uznania, a także informowali nas o wpływie, jaki wywarliśmy na Muy Muy. Do czasu, gdy nasza brygada została ukończona w tym tygodniu w Muy Muy, ponad 1,000 ludzie będą badani i leczeni w naszych klinikach okularowych. Gmina Muy Muy składa się z 30 społeczności wiejskich i dziesięć w pobliżu centrum miasta, łącznie 40 obszary. Jest ich około 16,000 osób w gminie, wszystko obsługiwane przez jeden szpital i karetkę, którą mają. Ambulans ma niecały rok (zostały przekazane przez Japończyków wraz ze szpitalem), ale mimo to opony są łyse. Pieniądze zebrane od brygady okularowej w listopadzie zostały przeze mnie oddane, jako przedstawiciel VOSH, do szpitala po nowe opony do ambulansu. Po tym jak sam obejrzałem karetkę, Rozumiem ich desperacką potrzebę nowych. Jest to jedyny ambulans, który obsługuje 16,000 ludzie, konieczność podróżowania przez rzeki, górskie, skaliste szlaki, i tym podobne, aby uzyskać dostęp do wszystkich ludzi. Używają tego pojazdu nie tylko w sytuacjach awaryjnych, ale także dla mobilnej kliniki szczepień, gdy rząd otrzyma takie rzeczy w formie darowizn.

Mieszkańcy Muy Muy są bardzo gościnną grupą. Każdy z nas usiadł wygodnie i zanurzył się we wszystkich pięknych tradycyjnych tańcach wykonywanych przez uczniów z lokalnych szkół, od przedszkola po szkołę średnią. Wdzięczność w oczach ludzi, którzy wręczali nam certyfikaty uznania, podnosiła na duchu. Gdy byli już gotowi dokończyć ceremonię, Zatrzymałem ich. Obiecaliśmy już, że pieniądze przyjdą na opony, a fotel dentystyczny został wysłany w kontenerze wysłanym jesienią tego roku, ale w naszym bagażu osobistym upchnęliśmy także niewielki stos środków medycznych. Podeszłam do przodu i poprosiłam Joela o tłumaczenie, informując wszystkich, że przywieźliśmy więcej witamin dla dzieci, mydło, rękawiczki lateksowe, gaza, oraz płyn do dezynfekcji rąk dla szpitala. dr. Firma Uben poświęciła czas na wyjaśnienie, że sam środek dezynfekujący do rąk decyduje o zdrowym porodzie dziecka, i ryzykowny poród z możliwą infekcją. Poczuliśmy, że zrobiliśmy różnicę. Poprosiłem też Joela, aby wyjaśnił, że nie jesteśmy odpowiedzialni za zakup opon do ich ambulansu. Każda osoba, która w listopadzie uczestniczyła w naszej klinice, przekazała drobny datek, który w zamian opłacił opony. Kiedy Joel wyjaśnił mi, że ludzie z Muy Muy tak naprawdę kupili własne opony, na ich twarzach można było zobaczyć zdumienie i szczęście. Wszyscy ludzie mieli poczucie, że faktycznie dokonali zmian w swojej społeczności, i rzeczywiście mieli. Potem jeszcze raz podziękowałem ludziom za zaproszenie nas do swojej społeczności i okazanie nam wielkiej łaski, ceremonia dobiegła końca. Załadowaliśmy się do autobusu i pojechaliśmy do szpitala, żeby każdy mógł zobaczyć, w jakich warunkach muszą pracować mieszkańcy Muy Muy.

Wspaniale było zobaczyć fotel dentystyczny, który podarowaliśmy, stojący dumnie w miejscu, w którym kiedyś stał zniszczony fotel. Stary rzeczywiście siedział przy wejściu do szpitala, pełniący funkcję miejsca do siedzenia i odbojnika w jednym. Wszyscy gringo robili zdjęcia aparatami, próbując uchwycić maleńki szpital, który wyglądał jak klinika. Karetka właśnie przywiozła małą dziewczynkę z zakrwawionym ramieniem, krzyczeć z bólu. Izba przyjęć była niedostępna. Ludzie uznali za niesamowite zobaczyć aptekę. Tym razem była jedna półka, która była pełna… pełna darów z listopadowej wycieczki. Reszta półek była wciąż pusta. Zanim wyszliśmy, zrobiliśmy zdjęcie grupowe tuż przed szpitalem, włączając w to każdą osobę przebywającą w szpitalu, pokazując ręcznie wykonany baner wiszący nad stwierdzeniem, „Witajcie Kościół luterański i VOSH.”

Mieliśmy już wracać do hotelu i odpocząć chwilę przed kolacją, ale MUSIAŁAM zobaczyć rodziców Duni. Odkąd poznałem Francisco, Ojciec świata, Po prostu nie mogę mu się oprzeć! Skończyło się na tym, że wszyscy wysiedli z autobusu pod swoim domem, aby móc odbyć wspaniałą wycieczkę po pięknym domu i sklepie z narzędziami. Francisco przywitał mnie uśmiechem i wielkim uściskiem, a ja pocałowałem go w czubek głowy. „Franciszek jest moją miłością!Zachichotał i powiedział coś, że się z tym zgadza. Rodzice Duni jak zawsze byli serdeczni, oprowadzając nas po Coca-Coli lub wodzie z lodem. Ken kupił nawet scyzoryk z wygrawerowanym wizerunkiem aligatora (towar o wysokim standardzie w kraju aligatorów UF). Po starych opowieściach, kino, uściski, i pożegnaliśmy się, udaliśmy się do hotelu, aby odpocząć przed kolacją u Eduardo’s. Większość ludzi korzystała z tego czasu, aby zregenerować siły po pracowitym dniu i odświeżyć się, biorąc lodowate zimne prysznice dla tych, którzy mieli bieżącą wodę. W Muy Muy nie ma ciepłej wody, więc kąpiel jest zawsze ciekawym doświadczeniem.

Kiedyś byliśmy u Eduardo, zdaliśmy sobie sprawę, że przyjęcie urodzinowe wciąż trwa. Myślę, że spełnia to mój stereotyp Latynosów, którzy naprawdę potrafią imprezować. Muzyka wciąż grała, a dzieci biegały na pełnych obrotach. Po raz kolejny usiedliśmy z tyłu i cieszyliśmy się wspaniałym posiłkiem, w tym rybą (rzadkość w Bardzo Bardzo). Eduardo musiał pamiętać, jak bardzo uwielbialiśmy jego ryby, gdy byliśmy tam ostatni raz w listopadzie.

Tuż przed tym, jak mieliśmy zacząć jeść, tylnymi drzwiami wszedł mężczyzna i powiedział, że szuka VOSH Southeast. Powiedziałem, że to my i zapytałem, kim on jest. To był Nelson! Nigdy bym się nie domyślił za milion lat, ponieważ spodziewałem się ciemnoskórego, krótki, Portorykański mężczyzna. Rozmowa z nim zajęła kilka minut, zanim zdałem sobie sprawę, że to naprawdę wspaniały facet, z którym rozmawiałem przez telefon kilka razy przed wyjazdem. Zdążył w samą porę, aby dołączyć do nas na kolację i zacząć poznawać wspaniałych ludzi z Muy Muy.

Wcześniej, kiedy byliśmy w szpitalu, w listopadzie widzieliśmy człowieka, który grał dla nas na gitarze. Zapytałem go, czy przyjdzie tego wieczoru na kolację i przyniesie ze sobą gitarę. Po tym jak to potwierdził, Powiedziałem mu, że Billy gra na gitarze, więc gdyby miał dodatkową, powinien to zabrać ze sobą. Rzeczywiście, tego wieczoru przyszedł z dwiema gitarami. To było niesamowite. Zagrał kilka piosenek z Nikaragui i Billy szybko je załapał. Potem przeszli na kilka klasycznych amerykańskich piosenek, takich jak Stairway to Heaven i Hotel California. Lester i ja śpiewaliśmy razem, podczas gdy oni oboje grali piosenki na gitarach. To było niesamowite. Myślę, że śpiewaliśmy 14 wersety Hotelu California gromadzące publiczność w pewnym momencie podczas wykonania. Myślę, że to był wiersz 10 kiedy całe miasto Muy Muy straciło władzę. Myślałam, że to tylko mieszkanie Eduardo, dopóki nie zaczęliśmy się rozglądać. Wyjrzał tylko kawałek księżyca, ale nikomu to nie przeszkodziło w dobrej zabawie. Nigdy byś nie wiedział, że nie ma światła. Dzieci biegały dalej, ludzie rozmawiali dalej, śpiewaliśmy i graliśmy dalej.

W końcu, udaliśmy się z powrotem do bardzo ciemnego hotelu. Kiedy weszliśmy, wyposażyli każdy pokój w jedną małą świeczkę stożkową o wysokości około sześciu cali i pudełko zapałek. To była nasza siła na ten wieczór. Wszyscy wkrótce nauczyliśmy się, jak „dogadywać się” ze współlokatorami, korzystając z łazienki i przeszukując bagaże w poszukiwaniu ubrań. Spanie też nie należało do najwygodniejszych. Prawie na wszystkich łóżkach zamontowano moskitiery, ale według Kena, komar i tak zignorował swoją sieć. Koguty robiące bazgroły oraz szczekające i walczące psy przez całą noc nie dawały nam spać przez większą część nocy. Wygląda na to, że zwierzęta prowadzą tam nocny tryb życia. Właśnie wtedy, gdy przyzwyczajałeś się do brzęczenia kurczaków i psów, ktoś przyjeżdżał na koniu o fałszywej 10 ulicą tuż za hotelem. Brzmiało to tak, jakby miał przejść prosto przez ścianę, ponieważ był tak blisko! We wczesnych godzinach porannych, dołączyło się parskanie i ujadanie świń błąkających się po ulicy, robiąc zwykłą szaradę. Do tego dodano mężczyzn, którym, jak sądzę, płacą za jazdę po ulicach, od których zaczynają 4:30 Mam zatrąbić klakson ich dużej ciężarówki, aby obudzić sąsiedztwo i rozpocząć dzień od ciekawego snu lub jego braku. Czy wspomniałem, że łóżka były w większości 3-4 calowy materac na ½-calowej sklejce? Myślę, że wszyscy czulibyśmy się lepiej rano, gdybyśmy mogli po prostu wziąć prysznic, ale to też nie miało prawa się wydarzyć. Brak mocy, bez wody. Wszyscy wstaliśmy, wzięliśmy „mokrą drzemkę” i przeczesaliśmy palcami włosy, gotowi na pierwszy dzień w klinice.

Pracowaliśmy w tej samej szkole średniej, w której ja pracowałam w listopadzie, w mieście. Kiedy już ustaliliśmy naszą logistykę dotyczącą tego, z jakich pomieszczeń skorzystać, zabraliśmy się do pracy, ustawiając nasze stacje i próbując wszystko zorganizować. Kiedy przyjechaliśmy, ludzie ustawiali się już w kolejce na szkolnym dziedzińcu. Jedna pani powiedziała nam, że była tam od tego czasu 4:00 rano. Myślę, że i tak nie miała nic lepszego do roboty, skoro na pewno nie można spać dobrze z kurczakami, psami, świniami, końmi i ciężarówkami!

Wkrótce, wszyscy pracowaliśmy jak pracowite pszczółki i nawet nie zdawaliśmy sobie sprawy, jak sprawnie działa nasza klinika, biorąc pod uwagę, jak było nas niewielu i ta grupa ludzi nigdy wcześniej nie prowadziła wspólnie kliniki. W zakresie ostrości wzroku pomogły nam dwie córki Duni. W rejestracji pomagało nam wielu wolontariuszy z gminy, kontrola tłumu, i inne obszary. dr. Uben powiedział mi, że tego dnia miał dla mnie niespodziankę. Jego zaskoczeniem była Elida, piękna mieszkanka Muy Muy, która studiuje na uniwersytecie w Leon, aby zostać chirurgiem. Jest jedną z tych naturalnie pięknych tubylców, którzy wyglądają, jakby powinna wziąć udział w konkursie Miss Universe. W ogóle nie mówiła po angielsku, ale jakoś Joyce i ja porozumiewaliśmy się z nią doskonale. Wspaniale było widzieć, jak możemy przekraczać granice kulturowe, i nie tylko komunikować się w celach okularowych, ale także zwykłe rozmowy. Elida stała się bardzo ważnym nabytkiem naszego zespołu.

Nancy, Tess, Córki Duni, Joel, i kilku lokalnych wolontariuszy badało ostrość wzroku. Ken i Billy uruchomili autorefraktor. Chociaż Billy nie miał o tym zielonego pojęcia, do końca dnia, obaj rywalizowali o to, kto szybciej „zaatakuje” pacjenta. Wszystko dla zabicia czasu. Świat, Nelsona, i John wykonali świetną robotę, wykonując refrakcję dla wszystkich pacjentów, a BJ pomagał ludziom w przechodzeniu z pokoju do pokoju, zapewniając jednocześnie rozrywkę dla dzieci. Joyce'a, Elida, ja, a Lester pracował w przychodni, sprawdzając numery, nawet przy niezwykle trudnych receptach, które nam przepisano.

Wygląda na to, że w tej klinice to, co najgorsze, zostało naprawdę wyeliminowane. Wszyscy, których widzieliśmy, potrzebowali okularów, i bardzo ich potrzebował. Rzeczy, które są niespotykane w stanach, były tam bardzo powszechne. Wydawało się, że wszyscy mają wysoki cyl, co oznacza, że ​​mieli nadmierne stygmatyzmy. Młody do starego, wzrok wszystkich był słaby. Naprawdę czuliśmy, że służymy ludziom, którzy najbardziej potrzebowali naszej pomocy. Widzieliśmy kowbojów, dzieci, osoby starsze z zaćmą, oraz wiele osób z urazami oczu.

Było mi bardzo szkoda tego bardzo młodego człowieka, dopiero dwadzieścia siedem. Ktoś musiał go wprowadzić. Od razu było widać, że jedno jego oko było całkowicie zbielone. To było tak, jakby prawie nie miał źrenicy. Drugie oko drgało i nieustannie skakało, jakby chciał zobaczyć i się skupić, ale po prostu nie mógł. Do dziś jest mi smutno z powodu tego młodego człowieka. Smutny, bo nie mogliśmy nic zrobić, żeby mu pomóc, nawet nie operacja. Miał jedno oko, które było w zasadzie puste z powodu poważnego urazu oka kilka lat wcześniej. Drugie oko, które drżało i poruszało się, miało jakąś chorobę, nieład, lub stan, którego nie można odwrócić. Mężczyzna tracił wzrok. Wyobraźcie sobie, jak zawiedziony był ten człowiek, gdy dowiedział się o tak niewielkim wzroku, jaki ma teraz, co w zasadzie polega na widzeniu tylko cieni rzeczy, wkrótce zniknie. Po wizycie u lekarza, usiadł z boku, wszystko dla siebie. Musiał poczekać, aż ktoś zaprowadzi go do domu. Jego przywódca przemierzał klinikę, tak że mężczyzna siedział tam przez kilka godzin, patrząc w dół, drganie i trzepotanie powiek. Tak bardzo chciałam do niego podejść i porozmawiać, ale co mógłbym powiedzieć? To było frustrujące. Był jedyną osobą, której nie mogliśmy pomóc.

Była tam piękna trzyletnia dziewczynka, która przyszła z rodzicami. Była bardzo nieśmiała i nie sądzę, żeby tak naprawdę rozumiała wszystko, co się działo. Dunia spędziła dużo czasu z tą małą dziewczynką i jej rodzicami, próbując określić wzrok tej małej dziewczynki. Podobnie jak Eduardo, którego widzieliśmy w Las Marias w maju, ta mała dziewczynka była za mała, żeby znać litery, takty muzyczne, zabarwienie, lub kształty. To bardzo utrudniało zrozumienie jej potrzeb. Kiedyś Dunia ustaliła, jakich okularów potrzebuje, Musiałem spróbować znaleźć dla niej parę. To nie tak, że miała zbyt trudną receptę. Trudność sprawiało znalezienie okularów dla jej małej twarzyczki. Wszystko wydawało się ogromne. Wreszcie po długich poszukiwaniach, Znalazłem dla niej okulary. Siedziała tam bardzo cicho, podczas gdy ja sprawdzałem, jak okulary pasują do jej twarzy i zaglądałem za jej uszy, aby zobaczyć, gdzie spoczywają okulary, i odpowiednio je dokręcałem. Była piękna. Jej matka i ojciec byli bardzo wdzięczni za obdarowanie ich córeczki darem wzroku. Chociaż dziewczyna była wobec mnie nieśmiała, do czasu, kiedy wyszli, Widziałem, jak mała dziewczynka rozmawiała z mamą i z uśmiechem na twarzy rozmawiała z nią o nowych okularach.

Tego dnia widzieliśmy mnóstwo ludzi, ale wiedzieliśmy też, że musimy podróżować 2+ wieczorem do Matagalpy, a następnego ranka prowadzić klinikę. Trochę później 5 po południu, Billy i ja przeszliśmy przez kolejkę ludzi czekających na wizytę u lekarzy i sprawdziliśmy ludzi na podstawie ich v.a. i a.r.. odczyty. Kilku osób nie trzeba było nawet widzieć, ponieważ mieli tak dobry wzrok. Było ich około 30 ludzie odeszli, a my wyjaśniliśmy, że mają wrócić za kilka tygodni w to samo miejsce. Dunia umówiła się, że sama wróci i sprawdzi tych ludzi, abyśmy mogli wyruszyć w drogę. Miałam pewność, że Dunia zaopiekuje się tymi ludźmi, nie tylko dlatego, że jest wspaniałą i troskliwą osobą, ale także dlatego, że to było jej rodzinne miasto.

Załadowaliśmy się do autobusu i ruszyliśmy w stronę Matagalpy 7 po południu. Wydawało się, że droga ciągnie się w nieskończoność. Nikt z nas nie brał prysznica od kilku dni i wszyscy byliśmy bardzo głodni i zmęczeni. Dotarliśmy do kościoła Św. Hotel Thomas w pobliżu 10 po południu. Ku naszemu zaskoczeniu, w hotelu czekało na nas jedzenie, które zaplanowałem wiele tygodni wcześniej. Brudny i wyczerpany, wszyscy razem zasiedliśmy do dobrego posiłku, czując się zbyt brudno, żeby siedzieć na pięknie tapicerowanych krzesłach. Ten hotel był taką odmianą od Muy Muy, wszyscy mieliśmy trudności z przyjęciem tego do wiadomości. Wszyscy tacy przemęczeni, jedzenie zdawało się bardziej wypełniać jamę niż nas odżywiać. Doceniliśmy nasze gorące prysznice i ciepłe łóżka tej nocy.

Śniadanie we wtorek było o godz 7 rano. Każdemu przydałoby się jeszcze kilka godzin snu, ale mimo to byliśmy po prostu wdzięczni, że mogliśmy przespać noc bez odgłosów lokalnych zwierząt. Jechaliśmy do największej szkoły średniej w Matagalpie, zaplanowano spotkanie głównie z uczniami i nauczycielami ze szkoły. Założyliśmy naszą klinikę bardzo podobną do tej w Muy Muy, ale z mniejszą liczbą ochotników. Pastor Hector Morales, z kościoła luterańskiego w Matagalpie, przyszedł nas tam odwiedzić. Następnego dnia mieliśmy spotkać się z ludźmi z jego kościoła, ale przyprowadził do nas młodego mężczyznę imieniem Yader. Yader idzie do seminarium, aby zostać pastorem luterańskim, ale zna też angielski. Pozostał z nami przez oba dni w klinice Matagalpa, pomagając nam w tłumaczeniu, co okazało się jego kolejnym ogromnym atutem. Naraz, Elida zdecydowała się zostać z nami przez cały tydzień, aby pomóc nam w naszych klinikach. Mieszkała z Dunią i pomagała nam w przychodni, każdego dnia stając się coraz większym ekspertem. Pierwotnie, Joyce lub ja musielibyśmy zdjąć za nią okulary, a ona mogłaby następnie wyjaśnić je pacjentce, ale już pierwszego dnia w Matagalpie, sama wypisywała recepty i tylko u mnie sprawdzała, czy to, co wyciągnęła, było prawidłowe. Była niesamowita.

Jeszcze raz, widzieliśmy ludzi w każdym wieku. Wszystkie dzieci po raz pierwszy założyły okulary, dzięki którym mogły widzieć tablicę w szkole. Większość dzieci nie potrzebowała okularów do czytania. Nadal było sporo stygmatyzmów, ale nie prawie tak źle jak w Muy Muy.

Była jedna kobieta, której John pomógł. Miała poważną zaćmę i przez ponad dwa lata nie widziała prawie nic. Niemniej jednak, z parą okularów grubych jak nasze materace w Muy Muy, widziała cztery stopy przed sobą! Nawet nie wiedziała, jak zareagować na myśl o ponownym widzeniu. Jej wzrok miał trudności z przystosowaniem się, ale mimo to była bardzo wdzięczna. Jest jedną z pacjentek, o których pisaliśmy, że mają operację zaćmy.

Przepracowaliśmy cały dzień, widzenie pacjenta za pacjentem. Najbardziej zadziwiło mnie to, że ostrość wzroku stała się tak dobra w ich pracy, rzadko potrzebowali tłumacza, który pomagałby im w ich terenie. Ken był ekspertem w „sientese aqui”, że rzadko potrzebował pomocy Billy’ego w zakresie autorefraksji. Lester musiał spędzać mnóstwo czasu na koordynowaniu różnych spraw zachodzących w klinice, że w przychodni nie był w stanie za bardzo nam pomóc. Jakoś, Joyce'a, Elida, i do tego momentu komunikowałem się już tak dobrze, większość czasu spędziliśmy na wydawaniu szklanek bez pomocy osoby dwujęzycznej, i chwytał Billy'ego lub Yadera tylko wtedy, gdy było to potrzebne.

Skończyliśmy dzień wcześniej 4 po południu, z radością witając wczesne zakończenie. Nasza podróż autobusem powrotnym do hotelu była spektakularna. Gdy autobus skręcił i ruszył w górę niezwykle stromą ulicą prowadzącą do hotelu, widzieliśmy na ulicy zepsutą dużą ciężarówkę. Pod spodem było kilku mężczyzn, którzy próbowali to naprawić. Ulice w Matagalpie, jak wiele innych miast, są bardzo wąskie. Nasz kierowca autobusu stanął teraz przed wyzwaniem, aby zmieścić nasz pełnowymiarowy autobus szkolny pomiędzy zepsutą ciężarówką a domami wzdłuż ulicy. Podobnie jak turyści, którymi byliśmy, wszyscy pstryknęliśmy oczami, korzystając z kamer rejestrujących to zadanie. Pierwsza próba nie udała się zbyt dobrze, ponieważ autobus przypadkowo zaczepił się o przedni zderzak ciężarówki, wyciągając go luzem. Druga próba, z mniej niż trzema calami zapasu po obu stronach, był udany. Chwaliliśmy zdolności Izaaka, śpiewając „nie jesteśmy godni”..

Gdy wróciliśmy do hotelu, wszyscy nie spieszyli się z relaksem i sprzątaniem, zanim spotkaliśmy się tego wieczoru na kolacji we włoskiej restauracji w mieście. Yader, nasz wspaniały tłumacz, spotkałem nas tam na kolację. Wszyscy świetnie się bawiliśmy w restauracji, delektując się znakomitym makaronem i pizzą, i wspólnotę między sobą. Poznałem Yadera trochę lepiej, ponieważ zawsze pracował w drugim pokoju kliniki. Rozmowa z nim wydała mi się interesująca i zobaczyłem, jak szkolą tu swoich luterańskich pastorów w ich wersji seminarium. Uważał, że mój hiszpański jest zabawnie żałosny (jak większość ludzi myśli) i mógł ze mną ćwiczyć swój angielski. Nie mogłem powstrzymać się od powiedzenia mu, że według mnie, kiedy zostanie wyświęcony, będzie najlepiej wyglądającym luterańskim pastorem na świecie. Wydało mu się to zabawne. Oczywiście wieczór nie byłby kompletny, gdyby Billy nie znalazł gdzieś gitary, na której mógłby grać. Gdy przygotowywaliśmy się do wyjazdu, w przedniej części restauracji grał zespół mariachi. Billy zaczął z nim rozmawiać i wkrótce, stroił ich gitary i grał na nich. Gdy rozmawiał z nimi więcej, dowiedzieliśmy się, że dwóch członków zespołu było braćmi gościa, z którym grał na gitarze w Muy Muy. Mały świat!

Zamiast jeździć naszym dużym autobusem po mieście, Issac zabrał nas swoim pickupem i tego wieczoru w dwóch grupach zabrał nas do i z restauracji. Rozpoznać, Menażka, Czytanie, Elida, i ja byliśmy w drugiej grupie. Gdy schodziliśmy ulicą, restauracja była już po jedzeniu, Ken spojrzał na salę bilardową. Wypowiedziane jedno słowo, i wszyscy wysiadaliśmy z ciężarówki, żeby tam pojechać. To tutaj zaczęło się wylewać „machismo”.! Muszę ci przedstawić trochę tła. Podobno zarówno Lester, jak i Billy są całkiem dobrymi graczami w bilard. Kiedy każdy z nich dowiedział się o drugim, rzucono wyzwanie, że zagrają w bilard w Nikaragui, aby zobaczyć, „kto jest najgorszy”. To było naturalne, że tego wieczoru udaliśmy się do hali bilardowej, ponieważ to wyzwanie siedziało im nad głowami. Elida i ja po prostu spojrzeliśmy na siebie „wyglądając”, jakby ci goście byli takimi chłopcami. Najlepsza część wieczoru miała miejsce później. Ani Lester, ani Billy nie wiedzieli, że Ken jest REKINEM BASENOWYM! Jedno z moich ulubionych zdjęć z całej podróży przedstawia Billy'ego i Lestera omawiających logistykę, zasady, regulamin, itp. podczas gdy Ken ustawia piłki, je łamie, i zaczyna sprzątać ze stołu jak nikt inny. Elida i ja mogliśmy się tylko śmiać z tej sytuacji. Mniej więcej w połowie oczyszczonego stołu, Lester i Billy w końcu zrozumieli, co się dzieje, i być może musiało to być wyzwanie trójstronne. Resztę wieczoru wypełniła cała trójka, która na zmianę bawiła się ze sobą i po prostu dobrze się bawiła… aż do pojawienia się Mariachi. Pojawił się kolejny zespół, z co najmniej połową członków pijaną. Nie przejmowaliśmy się tym zbytnio, ponieważ zajmowaliśmy się swoimi sprawami. Problem pojawił się, gdy zaczęli grać. W tym zespole był trębacz, którego trąbka wyglądała, jakby miała więcej wgnieceń niż piłka golfowa. Kiedy nadeszła jego kolej na grę, będąc jednym z pijanych, Myślę, że czuł, że musi grać głośniej niż wszyscy. Ten róg był tak przekłuwający ucho, wszyscy skuliliśmy się i skrzywiliśmy. Niedługo potem wyszliśmy, ale nie bez odniesienia do tego, że zespół Mariachi przez resztę tygodnia jest najgłośniejszy, najgorszy zespół wszechczasów.

Następnego ranka, środa, przyszedł już wcześniej niż poprzedni, ale po raz kolejny byliśmy podekscytowani. Mieliśmy zaplanowane spotkanie z ludźmi z kościoła luterańskiego w Matagalpa, które zorganizował pastor Morales. Wykonał dobrą robotę, wybierając osoby, które najbardziej potrzebowały opieki okulistycznej. Moje pierwsze zdjęcie tego dnia przedstawiało dziewięcioletniego chłopca, który potrzebował bardzo mocnej recepty. W końcu znalazł parę, która dla niego działała, Poczułam ulgę i radość. Potem podniosłem wzrok i zobaczyłem jego brata i ojca siedzących obok niego z prześcieradłami, pokazywanie ich recept było równie złe! Później, widzieliśmy także matkę rodziny, która również miała słabe oczy. Niestety całą rodzinę borykała się z wadą wzroku, ale udało nam się zapewnić wszystkim okulary.

Był jeszcze jeden słodki chłopczyk, około siedmiu, którzy potrzebowali okularów, żeby widzieć tablicę. Wyglądał tak uroczo w swoich nowych okularach i uśmiechnął się pięknym uśmiechem, kiedy zrobiłem mu zdjęcie i pokazałem mu je moim aparatem cyfrowym. Kilka minut później, Widziałam go z mamą. Karmiła swoje nowe dziecko butelką. Ten mały chłopiec zaintrygował mnie, ponieważ był takim małym pomocnikiem swojej mamy. Niósł torbę z pieluchami (coś, czego nigdy nie widziałem w Nikaragui) dla swojej mamy i pomagał jej przy dziecku jak niania. Był naprawdę słodkim chłopcem.

Billy znalazł chłopca, którego chciał adoptować jako własnego syna. Jeszcze raz, był to uroczy chłopczyk z zażenowanym uśmiechem. Znalazłem mu parę fajnych okularów na receptę i bardzo mu się podobało, gdy robiono mu zdjęcia z Billym i oglądał je w moim aparacie. Zabawne było to, że Billy musiał mi wyjaśnić, dlaczego ten chłopak był taki fajny. Ktoś przyniósł torebkę cukierków, żeby rozdać dzieciom, ale w jakiś sposób do tej mieszanki wrzucono pojedynczy grzebień. Ten mały chłopiec przeszukał torebkę ze słodyczami i wybrał grzebień. Najwyraźniej chłopcu bardziej zależało na dobrym wyglądzie, niż na kilku chwilach słodkiej satysfakcji. Billy powiedział, że przypomina mu to jego samego z dzieciństwa. Nie sposób powstrzymać się od śmiechu z czegoś takiego.

BJ świetnie się bawił przez cały dzień, zabawiając dzieci pasztecikiem, zabawa w chowanego, i każda inna gra, o której przyjdzie jej do głowy, która mogłaby przekroczyć granice kulturowe i językowe. Ona zabawiała córkę jednego z moich pacjentów, a ja szukałam niezwykle trudnej i mocnej recepty dla młodej mamy. Wreszcie, John i ja odnieśliśmy sukces, a ta mama mogła teraz wyraźnie widzieć twarz swojej pięknej córki. Nie miałam pojęcia, że ​​to dziewczynka, Maribel, istniał, nie mówiąc już o, brała udział w zabawie, którą BJ bawił się w kącie. Wkrótce, Dowiedziałem się, że Maribel też potrzebuje okularów. Nie mogłem po prostu wziąć jej recepty i od razu zabrać się do pracy… Maribel była po prostu zbyt zabawna i urocza jak robak! Była pięcioletnią petardą z warkoczykami i uśmiechem, który rozświetlał pokój. Najwyraźniej miała problemy ze wzrokiem po swojej mamie, ponieważ jej recepta była również dość silna jak na pięciolatkę. Po kilku minutach poszukiwań, Znalazłem coś, co może pasować, ale bardzo jak mała dziewczynka z Muy Muy, Moim największym wyzwaniem było znalezienie okularów wystarczająco małych dla jej bardzo małej głowy. Kiedy wróciłem do Maribel, to prawie tak, jakby wiedziała, że ​​powinna nosić okulary. Przestała bawić się w ciasto z BJ-em i siedziała nieruchomo na stole, kiedy kładłem na niej okulary. Były krzywe i za duże, ale jej to nie obchodziło. Odchyliłem się i powiedziałem, "DOBRY? (Dobry?)– i uśmiechnęła się. Zaczęła się rozglądać i powiedziała, „Widzę WSZYSTKO! Wszystko WIDZĘ! MOGĘ zobaczyć wszystko!Była taka urocza, Chciałem ją tylko przytulić i huśtać się po pokoju. Maribel była bardzo cierpliwa, kiedy ściągałem z niej okulary, dostosował je, załóż je, sprawdzony, i rozpocząłem proces od nowa około cztery razy z rzędu. Kiedy jej okulary zostały odpowiednio dopasowane, Maribel oświadczyła, że ​​chciała, żeby zrobiono jej zdjęcie z BJ-em. Zgodziłem się i pokazałem jej zdjęcie. Zachichotała z radości, gdy BJ mocno ją uściskał na pożegnanie.

Znów zakończyliśmy dzień wcześnie, widząc wszystkich pacjentów, którzy do nas przychodzili. Powrót do hotelu na relaks i prysznice przed kolacją w restauracji La Pradera. Chyba nikt z nas nie przypuszczał, że tej nocy będziemy się bawić lepiej niż poprzedniej, ale nie zdawaliśmy sobie sprawy z naszej wartości rozrywkowej! Zaczęło się od zamówienia przez Billy’ego huevos de toro, znane również jako kule byka! Tak! Była to nie tylko najbardziej obrzydliwie wyglądająca przekąska, wyraz jego twarzy sprawił, że dla reszty z nas wydawało się to bolesne. Rozpoznać, Elida, i Dunia w końcu też tego spróbowała, ale zdecydowanie jest to coś, czego nigdy bym nie spróbowała. Kiedykolwiek. Następnie, dowiedzieliśmy się, że Dunia zamówiła na danie główne lengue con salsa, znany również jako język krowy z salsą. Można by pomyśleć, że przynajmniej go pocięli, żeby nie wyglądało jak język Gene'a Simmonsa leżący na talerzu, ale nie. Dwa krowie języki rozłożone na talerzu pokrytym salsą. Miałem przyjemność siedzieć pomiędzy Billym i Dunią. Trzymałem ryby tylko dla siebie.

W restauracji puszczano świetną muzykę przez głośniki, więc nie mogliśmy się powstrzymać, ale wstaliśmy i zatańczyliśmy, ponieważ byliśmy w oddzielnym pokoju tylko dla siebie. Lester i ja pokazaliśmy razem nasze ruchy, a później Elida wypróbowała także płynne ruchy taneczne Lestera. Ken i John w pewnym momencie wstali, wykonując coś, co wyglądało jak aligator, kto wie, jaką piosenkę, a Dunia i BJ też ze sobą tańczyli. Świetnie się bawiliśmy tej nocy… a potem pojawili się Mariachi. Cytując Johna, „Są mniej postne!” Chłopaki, których widzieliśmy poprzedniego wieczoru we włoskiej restauracji, w jakiś sposób znaleźli nas w tej restauracji i chcieli ponownie zagrać na pieniądze. Zapakowaliśmy rzeczy i wróciliśmy do hotelu. Następny dzień był naszym pierwszym dniem wolnym od trzech dni i wszyscy potrzebowaliśmy przerwy.

Czwartek rano i jestem chory. Nie jestem pewien, jak to opisać, ale była to kombinacja kilku rzeczy. Odwodnienie, zawroty głowy, obrzęk węzłów chłonnych, i ogólnie fuj, właściwie to opisuje. Wróciłem nawet do łóżka, aby się położyć i spać, podczas gdy wszyscy inni jedli śniadanie i odprawiali poranne nabożeństwa. W końcu Lester wszedł do mojego pokoju z sześcioma Gatoradesami. Był taki słodki. Wszyscy zebrali się, aby tego dnia wyleczyć mnie z powrotem do zdrowia. Brałam wszelkiego rodzaju leki, które przepisywały mi Dunia i Elida, niektóre sprawiają, że czuję się lepiej na chwilę i ssę Gatorades przez cały dzień. Właściwie to miałem dzień pełen wrażeń, w niektórych momentach czuję się całkiem nieźle, i jak brud na innych, ale przeżyłem dzięki temu, że cała grupa zebrała się razem i poświęciła mi uwagę.

Pojechaliśmy do Selvy Negry, słynna niemiecka plantacja kawy, rano. Byłam tam w listopadzie i wiedziałam o jego pięknie, ale tak naprawdę nigdy nie miałem czasu, żeby to zbadać, kiedy tam byłem. Wszystkim podobały się piękne kwiaty, szlaki, Wystrój alpejski, i ogólne piękno. Po zwiedzeniu części plantacji pieszo, zebraliśmy się ponownie w restauracji, aby napić się świeżej kawy i kawałka pomarańczowego ciasta, oba były tam świeże.

Następny, udaliśmy się z powrotem do miasta, aby zatrzymać się w miejscu, które sprzedaje czarną ceramikę, jeden ze słynnych przedmiotów Matagalpy. Ponieważ niektórzy ludzie poszli kupić czarną ceramikę, Jan, Nancy, Joyce'a, i ja pojechaliśmy z Lesterem na spotkanie z burmistrzem Matagalpy, Nelsona Artoli. Niedawno został wybrany na urząd, a w całym mieście wisiały transparenty i tablice z jego imieniem i zdjęciem. Kiedy zaprowadzono nas do jego biura, to było jak spotkanie kogoś sławnego, skoro widziałem jego zdjęcie już tyle razy. Do jego biura wezwano lokalne wiadomości i gazety. Kiedy rozmawialiśmy z nim o naszych osiągnięciach, byliśmy nagrywani i nagrywani, nasze przyszłe cele, i na czym polegała nasza organizacja. Dał się poznać jako osobisty kontakt podczas wszelkich przyszłych wyjazdów misyjnych do okolic Matagalpy. Przed wyjazdem każdy z nas zrobił sobie z nim zdjęcie. Kolejny sukces VOSH!

Stamtąd, zatrzymaliśmy się i zjedliśmy lunch przed długą podróżą powrotną do Managui. Wróciliśmy do hotelu Las Mercedes i zjedliśmy przy basenie Pizza Hut i Tip Top. To był długi dzień pełen turystyki i podróży. Nadal czułem się bardzo wyczerpany i nie było mi tak gorąco. Żadnemu z nas nie zajęło dużo czasu, aby zakończyć noc i położyć się spać.

Dzień siódmy, Piątkowy poranek, ostatni dzień w klinice. Śniadanie było jak zwykle wcześnie, zanim załadowaliśmy się do autobusu. Udaliśmy się do więzienia Tipitopa pod Managuą. To pióro jest największym ze wszystkich ośmiu więzień w kraju. Tam są 3,000 więźniowie, wszyscy mężczyźni. Mieliśmy zaplanowane, aby zobaczyć 250 z nich. Ze wszystkich miejsc, w których pracowaliśmy w tym tygodniu, ironią losu, że nasze wyposażenie w zagrodzie było najładniejsze! Wszyscy byliśmy w jednym dużym pokoju, który był nieco klimatyzowany. Zrobiło się gorąco bardzo szybko, bo byli w nim wszyscy ludzie, i przy niewielkiej wentylacji, doceniliśmy fanów, których strażnicy ustawili dla nas w całym pokoju.

Nadal nie czułam 100%, więc musiałem dużo siedzieć i odpoczywać, a wypełniałem obowiązki tylko wtedy, gdy pacjenci byli wspierani. Przez cały dzień wszystko szło całkiem dobrze, a pacjenci cały czas napływali. Wszyscy więźniowie byli bardzo mili i nigdy nie narzucali się ani nie sprawiali, że czuliśmy się niekomfortowo. Wielu chciało opowiedzieć nam swoją historię… dlaczego tam byli, jak byli niewinni, lub nawet ich złe warunki życia. Jeden człowiek, który mówił bardzo dobrze po angielsku, powiedział mi, dlaczego nikt nigdy nie chce być tam osadzony w więzieniu. Powiedział, gdzie mieszka większość z nich, Nigdy nie można tam zabrać gości. W swoich barakach, znajdują się dwa rzędy łóżek piętrowych, zupełnie jak obóz wojskowy. Miejsca jest wystarczająco dużo, aby przecisnąć się pomiędzy zestawami pryczy, ponieważ przestrzeń osobista nie ma żadnego znaczenia dla strażników i władz. Przez całą długość baraków biegnie cysterna typu otwartego, tarty, ale nie zamknięte, do którego składowane są wszystkie odpady. Więźniowie muszą to powąchać i zobaczyć 24 godzin dziennie, 7 dni w tygodniu. 1 grudnia, naczelnik zebrał wszystkich więźniów, aby powiedzieć im, że następnego dnia czeka ich niespodzianka. Więźniowie zaczęli się denerwować, myśląc, że może dostaną specjalny posiłek z okazji świąt Bożego Narodzenia lub może jakąś rozrywkę. Myśleli, że może wreszcie ktoś zrobi dla nich coś miłego. Następnego dnia, tak jak obiecałem, dowiedzieli się, co było ich niespodzianką: strażnicy przepłukali „kanalizacja” pozostawiając ok 1 Pół stopy śmieci w ich barakach. To było dosłownie kilka cali od dolnych materacy piętrowych. Jedynym sposobem na poruszanie się było przedzieranie się przez pustkowia. Usuwanie odpadów zajęło prawie cały dzień. Ze sposobu, w jaki ten człowiek opowiedział swoją historię, mogłem wywnioskować, że nie kłamał.

Kiedy siedziałem i odpoczywałem, przez kolejkę przeszedł inny młodszy mężczyzna. Siedziałem obok BJ'a, w obszarze ostrości wzroku. Nancy pomagała temu młodemu mężczyźnie, każąc mu zasłonić oko i przeczytać wykres. Kiedy kazała mu zmienić oczy, użył tej samej ręki, ale zasłonił drugie oko, sprawiając, że wygląda to niezręcznie. Weszłam i powiedziałam mężczyźnie, "NIE, DRUGIE ramię. Mężczyzna opuścił rękę i odwrócił się w moją stronę. Nie miał drugiej ręki!! Gdy odpowiedziałam, moje usta natychmiast opadły na podłogę, "Przepraszam!!„Bardzo mi przykro! Zaczął się śmiać, podobnie jak BJ i Nancy. Aby okazać skruchę, Wstałam i zakryłam mu oko dłonią. Nie mogłam uwierzyć w to, co właśnie zrobiłam, a jednak ten więzień uważał mnie za rozrywkę.

Widzieliśmy tam wiele osób z poważnymi potrzebami związanymi ze wzrokiem. Szczególnie wyróżniał się mężczyzna po trzydziestce. Nie widział więcej niż cztery cale przed swoją twarzą, ale jakimś cudem całkiem dobrze przystosował się do swojej niepełnosprawności. Pewnego razu John sprawdził swój wzrok i ustalił, jakiej wysokiej recepty potrzebuje, Jeszcze raz przeszukałem nasze wybrane pudełka, próbując znaleźć coś, co mogłoby pomóc temu człowiekowi widzieć lepiej niż był. Nie udało mi się znaleźć idealnego dopasowania, ale coś, co pomogło mu widzieć przynajmniej sześć stóp przed sobą. Kiedy John i ja przymierzaliśmy mu okulary i rozmawialiśmy z nim, zdaliśmy sobie sprawę z czegoś niesamowitego. Wszyscy zauważyliśmy rysunki węglem rozsiane po całym pomieszczeniu, żałośnie oprawione w ramki i wiszące na ścianach całego budynku. Same rysunki były bardzo wyszukane i szczegółowe. Ten człowiek przyciągnął każdego z nich. Musiałby zbliżyć się o dwa do trzech cali od papieru, żeby coś zobaczyć, a mimo to rysował je wszystkie bez okularów. Wyobraź sobie, co będzie teraz mógł zrobić!

Dzień nie byłby kompletny bez Billy'ego grającego na gitarze, Prawidłowy? Wszyscy zaczęliśmy poznawać jednego z więźniów, który kręcił się z nami przez cały dzień. Był skazany za handel narkotykami, nie może być więcej niż 25 lat, i miał wyjść za sześć miesięcy. W więzieniu wypracował sobie prawo do pracy, i tak zrobił, pracuje jako asystent lekarza w laboratorium. Za każde dwa dni przepracowane, mógł wziąć jeden dzień wolnego od kary. Gdy był w więzieniu, nauczył się grać na gitarze i chciał zagrać dla nas kilka piosenek. Kiedy w końcu zrobiliśmy sobie przerwę na nasz batonik z granolą i wodny lunch, zagrał dla nas kilka piosenek i zaśpiewał. Oczywiście Billy musiał sam nastroić gitarę i zagrać kilka piosenek. Dzień dobiegł już końca.

Tym razem pakowanie zajęło nam trochę więcej czasu, ponieważ musiałem mieć tam cały zapas naszych okularów, zanim zostawiłem je u Duni. Wszyscy jednak się zgłosili, liczę każdy rękaw i odpowiednio to dokumentuję, abym mógł przekazać informacje moim współpracownikom VOSH, kiedy wrócę do stanów. Zaoszczędziłoby to nam w przyszłości mnóstwo czasu przy podejmowaniu decyzji, jakie okulary zabrać na przyszłe misje. Wszyscy byliśmy gotowi wrócić i odpocząć po długim dniu spędzonym w zakładzie karnym. Więcej niż to, chcieliśmy uczcić liczbę osób, którym obsłużyliśmy przez cały tydzień, prawie 900 ludzie ogółem. Powrót do hotelu, szybko posprzątaliśmy, żebyśmy mogli udać się do Managui na kolację w Santa Fe, świetna restauracja meksykańska.

Wszyscy po raz kolejny świetnie się bawili, ciesząc się swoim towarzystwem, i rozkoszujemy się rozmowami z naszymi nowo poznanymi przyjaciółmi, a także kilkoma starymi. Wiedzieliśmy, że to będzie nasz ostatni wspólny obiad, zanim nasze drogi się rozejdą. Kolacja była niesamowita, podobnie jak łazienki! Panie zdążyły się już zorientować, że restauracje w Nikaragui są oceniane na podstawie łazienek lub panującego w nich stanu. Ta miała łazienkę wyglądającą jak każda, którą można zobaczyć w ładnej restauracji w stanach. Luksus według standardów Nica! Wszyscy mieli wspaniałe jedzenie i dobrą zabawę. W drodze powrotnej, Rozpoznać, Czytanie, i Elida zostali w domu i poszli do klubu na tańce z synem i dziewczyną Duni, podczas gdy reszta z nas wróciła na noc do hotelu. Chociaż dobrze się bawiliśmy, nadal byliśmy bardzo zmęczeni.

Sobotni poranek i czas pożegnania Duni i Elidy. To było takie smutne. Zawsze tak robię, gdy muszę pożegnać się z Dunią, zwykle powstrzymując łzy. Wszyscy poznali Elidę przez cały tydzień i pokochali ją. Kiedy skończyliśmy, przytulaliśmy się na pożegnanie, Spojrzałem na Elidę i zobaczyłem łzy spływające po jej twarzy. Wytarła je, próbując je ukryć, ale to nie miało sensu. Oczywiście wszystkie z nas, kobiety, natychmiast zaczęły płakać, ponieważ tak właśnie robimy! Byłam naprawdę zszokowana, gdy zobaczyłam, że tak bardzo dotknęliśmy życia Elidy. Musiałem ją ponownie przytulić i powiedzieć, jaka jest wspaniała. Gdy oboje odeszli, reszta z nas uroczyście poszła do autobusu jadącego do Masaya. Dziś był dzień, w którym jechaliśmy na zakupy pamiątek!

Byłem w Masaya dwa razy, ale tym razem, jechaliśmy na inny rynek niż kiedykolwiek wcześniej. Ten był znacznie bardziej zatłoczony i zapakowany, ale i taniej. To było na pewno wydarzenie. Podczas gdy większość z nas wybrała się na zakupy, Czytanie, Izaak, i Armando udali się do Jinotepe, aby podrzucić okulary do domu Duni. Myśleliśmy, że trudno będzie spędzić na tym rynku trzy godziny, ale czas leciał. Rozpoznać, Menażka, i byłem zespołem, chodzenie od sprzedawcy do sprzedawcy, łączenie naszych przedmiotów w celu kupna trójkami, abyśmy mogli dokonać wymiany i uzyskać tańsze przedmioty. Poradziliśmy sobie wspaniale! Ken i ja znaleźliśmy kilka przedmiotów, które uznaliśmy za warte włączenia się w cichą aukcję w domu. Pod koniec dnia wszyscy mieliśmy ręce pełne toreb, wypełnione naszymi osobistymi skarbami, pamiątki, prezenty dla bliskich, i inaczej. Kupiłem więcej rzeczy niż kiedykolwiek wcześniej, ale też nie wydał zbyt dużo pieniędzy. Byłem podekscytowany, nie wspominając, że był to pierwszy dzień, w którym poczułem się na tyle dobrze, że mogłem zjeść cały posiłek!

Po zatrzymaniu się w zawsze słynnym Narcy’s na smażonego kurczaka i wspaniałe łazienki, udaliśmy się do laguny. To miejsce jest zawsze piękne. Wszyscy myśleli, że zapiera dech w piersiach, gdy tylko wysiedliśmy z autobusu. Piękna, silna bryza i chłodne temperatury są zawsze mile widzianą przyjemnością po spędzeniu dni w upale. John od razu zauważył, że mają konie, za których jazdę można zapłacić. Lesterowi i Johnowi w mgnieniu oka udało się dotrzeć do koni i dać się poprowadzić szlakiem młodym chłopcom.. Reszta z nas się kręciła, robić zdjęcia i cieszyć się krajobrazem. Wkrótce, John wracał z przejażdżki, w dość szybkim tempie, a jego przewodnik biegnie za nim. Okazało się, że John już wcześniej jeździł konno! Krzyknął do nas wszystkich, że było tak fajnie, że musi jechać jeszcze raz! Kiedy się dowiedziałem, że kosztowało to tylko dziesięć kordobas (o 61 centy) jeździć na nich, Właściwie to myślałem o jeździe na nich. To wyglądało zabawnie, i chociaż nie jestem wielką fanką koni, Widziałem małego, malutkiego, który nie znajdował się zbyt daleko od ziemi. Moje myślenie było takie, jeśli upadnę, to nie jest tak daleko od ziemi. Billy i ja postanowiliśmy dołączyć do Johna i wyruszyć na szlaki. Wyraźnie jednak wyraziłem się, że chcę mieć swojego przewodnika (który miał całe jedenaście lat) cały czas obok mojego konia! Zanim Billy i ja się załadowaliśmy, John jechał już pełną parą, bez przewodnika. Najwyraźniej przewodnicy czuli się komfortowo, gdy wyruszał sam.

Gdy przewodnik poprowadził nas szlakiem, Porwałem się ze zdjęciami. Były widoki, jakich nie można uzyskać ze zwykłego punktu widokowego, na który można dotrzeć jedynie szlakiem konnym. To było absolutnie piękne. Piszczałam za każdym razem, gdy mój koń zaczynał zbaczać ze szlaku lub gdy nie widziałam przewodnika, i przybiegł. Billy mógł się tylko śmiać ze mnie i mojej niechęci do relaksu. Jakoś, Nadal mogłam się tym wszystkim cieszyć. Kiedy już dotarliśmy na szczyt wzgórza, jeden z przewodników zrobił mi i Billy’emu zdjęcie na naszych koniach. Pomyślałem, że coś takiego może się już nigdy nie powtórzyć, więc muszę to uchwycić. Kiedy zeszliśmy z powrotem na dół, Nie mogłam się powstrzymać, żeby nie pomachać księżniczce do całej naszej grupy. Nancy zrobiła mu zdjęcie, i teraz z dumą wystawiam go na biurku w pracy. W międzyczasie, John był teraz w czwartej podróży, i teraz miał bicz! Zachowywał się jak zwykły kowboj, pędził pełną parą na swoim koniu. Dla reszty z nas był prawdziwą komiczną ulgą! Kiedy w końcu zdjęliśmy Johna z koni, zrobiliśmy sobie zdjęcie grupowe z laguną w tle. To naprawdę uchwyciło całe nasze szczęście.

Po spacerze po kilku kolejnych sklepach z pamiątkami wzdłuż paska, spakowaliśmy się i wróciliśmy. To było długie, ale piękny dzień. Zakończyliśmy wieczór pizzą przy basenie i dobrymi rozmowami podsumowującymi miniony tydzień. Do czasu wyjazdu następnego ranka, wszystkim było nam smutno, ale także bardzo pragniemy wrócić do naszych rodzin. Po raz kolejny smutno było żegnać Joela i Lestera. Obaj po raz kolejny byli dla nas cennymi nabytkami. Joel za kilka miesięcy zakończy służbę i w kwietniu wróci do Kalifornii, po bardzo długim pobycie poza USA. Nie będziemy już z nim współpracować podczas przyszłych podróży misyjnych. Lester jest zawsze osobą odpowiedzialną i osobą, która załatwia sprawy. Jest dla mnie strefą komfortu, kiedy tam jestem, i wszyscy inni też. Zawsze wiemy, dopóki mamy Lestera, wszystko będzie w porządku. Dziwnie byłoby nie mieć go już przy sobie.

Mógłbym sprawdzić, jak długi był nasz dzień, podróż powrotna do domu. Mógłbym omówić wyczerpujące godziny w drodze, jadąc z Miami do Gainesville. Mógłbym powiedzieć, jak bardzo nam wszystkim było smutno, że nie mogliśmy odpowiednio pożegnać się z Johnem z powodu zamieszania na lotnisku. Zamiast, Powiem tylko, że siedem osób spotkało się na tydzień z dwoma kolejnymi Amerykanami i garstką Nikaraguańczyków i nikt z nas już nigdy nie będzie taki sam. Wszyscy przeżyliśmy tydzień bogatych wspomnień i przyjaźni, których nigdy nie będziemy mogli zignorować. Nasze życie zmienia się na zawsze. Życie jest dobre. Dziękuję Ci Panie.

Zostaw odpowiedź

VOSH Southeast – Zapewnienie opieki nad wzrokiem ludziom na całym świecie, których nie stać lub na to nie stać.