2004 Ica, Peru

2004 Ica, Peru

VOSH-FL/Winter Park Misja Kościoła Prezbiteriańskiego w Ica, Peru
-Sue Rudolph, VOSH-FL

wyd. Uwaga: Firma VOSH-Southeast połączyła siły z jednym ze swoich długoletnich partnerów, Parku Zimowego, Kościół prezbiteriański na Florydzie, wykonać misję okulistyczną w Ica, Peru, którego gospodarzem było Union Biblica del Peru (Unia Pisma Świętego). Jednym z powodów, dla których misja odniosła taki sukces, było to, że udało nam się zrekrutować i współpracować z kilkoma peruwiańskimi przestępcami i studentami, a także dużą liczbą peruwiańskich pomocników.
Sprawozdanie Zespołu:

Linia daty: Ica, Peru 14-18 marca, 2004

Mój mąż, Chris, i wróciłem z kolejnej potężnej podróży misyjnej. Większość zespołu misyjnego opuściła Orlando wieczorem 11-go, poleciał do Miami, zmienił samoloty, przeszedł długo, długie kolejki do kontroli bezpieczeństwa i imigracji, bagaż, itp. i przybył do Limy, Peru godz 5:30 jestem. Na lotnisku spotkali się z nami Paul i Marty Clark, misjonarze Związku Pisma Świętego (Unia Biblijna) którzy są naszymi gospodarzami w Peru. To był nasz trzeci wyjazd do Peru, ale minęło pięć lat, odkąd Chris i ja tam byliśmy, i byliśmy podekscytowani widokiem Clarksów, i usłyszeć o ich pracy i rodzinie. Następnie wsiedliśmy do autobusu i pojechaliśmy dwie godziny do Kawaii, piękny kompleks tuż nad Oceanem Spokojnym, własnością Pisma Union. Działa tam ośrodek dla chłopców ulicy, w którym mieszka dwudziestu pięciu chłopców, pracować i chodzić do szkoły. Mieliśmy tam miły brunch, potem znowu wsiadłem do autobusu na ostatnie dwie i pół godziny naszej podróży do Ica.

Peru to kraj, który ma tak wiele różnych terenów. W poprzednich wycieczkach byliśmy nad Andami o godz 16,000 stóp do La Merced i Camp Kimo. Pojechaliśmy do Iquitos w amazońskiej dżungli, i w dół rzeki do sierocińca, gdzie na drzewach rosły papugi. Odwiedziliśmy Limę, miastem ośmiomilionowym, to pustynia na oceanie, nie padało tam od ponad trzydziestu lat, a teraz jechaliśmy przez zupełnie inne środowisko, przeważnie pustynia z NIC ale piaskiem i skałą. Góry skalne, i jałowa ziemia, w zasięgu wzroku nic zielonego. Kiedy dotarliśmy do Ica, przypomniało mi to mini-Limę, mnóstwo VW do transportu lub małe moto-caro. Wszędzie ludzie pracujący przy zepsutych samochodach, nawet nasz autobus się zepsuł, kiedy dotarliśmy do miasta i po prostu podbiegł do nas mechanik pracujący na ulicy, zdiagnozował problem, pobiegłem i zdobyłem narzędzia, aby to naprawić, zajęło około 30 minut i znów byliśmy w akcji. Ale wtedy kierowca miał problemy z pokonywaniem skrętu z autobusem, i utknąłem z samochodami piętrzącymi się za nami i przy każdym wjeździe na skrzyżowanie. Wszystkie samochody trąbiły, wszyscy w Peru trąbią z jakiegoś powodu. Trąbią na psy, inne samochody, i pieszych. Taksówka trąbi, żeby sprawdzić, czy chcesz się przejechać, i prawie o wszystko, co trąbią! Po wielu trąbieniach, pojawił się pieszy policjant i zmusił wszystkie moto-caro do ruchu, a samochody cofnęły, które nas uwięziły, i mogliśmy w końcu cofnąć się i zacząć od nowa.

Jadąc wzdłuż i oglądając biednych, kiepskie warunki mieszkaniowe, jak widać, po prostu chaty, wszystko zakurzone, wszędzie brud i śmieci. Rzeka jest ich jedynym źródłem wody pitnej, brązowe i pełne śmieci.

Zameldowaliśmy się w hotelu Sol de Ica, (zdecydowanie najładniejsze miejsce, w jakim kiedykolwiek się zatrzymaliśmy, miał ciepłą bieżącą wodę i spłukiwane toalety!). Od razu część ekipy wyruszyła na okazję do „Sand Surfowania”. Jest to obszar, w którym można jeździć na desce jak na snowboardzie po wzgórzach zdrowego rozsądku, jak jazda na nartach! Inni jeździli po wydmach na wózkach wydmowych. W niedzielę rano wstaliśmy i poszliśmy do hiszpańskiego kościoła ewangelickiego, który był wspaniały i przyjął nas z otwartymi ramionami.

Chris i ja kupiliśmy duży wentylator podłogowy za dwadzieścia dolarów, ponieważ w hotelu było bardzo gorąco i inni członkowie zespołu zrobili to samo. To był dobrodziejstwo dla naszej kliniki okulistycznej, ponieważ codziennie zabieraliśmy je do kliniki i używaliśmy w klinice dla lekarzy i dystrybutorów. Zrobiliśmy wizytę w klinice okulistycznej w cztery dni z rzędu, dziesięciogodzinne dni. Z nie do końca zrozumiałych powodów, około połowa naszego zespołu zachorowała i położyła się spać na dzień lub dwa, ale udało nam się wykonać naszą misję, ponieważ dołączył do nas dr. Severo Sancheza, który prowadzi szkołę optometrii w Peru i który przywiózł ze sobą kilku swoich zaawansowanych uczniów i niedawnych absolwentów, a także kilku optometrystów z Ica, którzy zaoferowali swoje usługi bezpłatnie przez dzień lub dwa. Udało nam się zbadać i dopasować więcej niż 1000 mężczyźni, kobiety i dzieci w okularach. Każdego ranka, kiedy przyjechaliśmy, ludzie ustawili się wokół budynku, wielu trzymało Biblię w nadziei, że będzie mogło ją jeszcze raz przeczytać. Wielu ludzi, którzy potrafili czytać, miał kiedyś parę okularów, ale gdy zmieniła się ich wizja, nigdy nie było ich stać na zakup kolejnej pary. Wielu NIGDY nie miało okularów, mimo że byli starzy. Udało nam się zmieścić dwa autobusy pełne dzieci z pobliskiego sierocińca, niektórzy w wieku jedenastu lub dwunastu lat, którzy bez okularów nie widzieli rąk przed twarzą. Nie spodziewaliśmy się sierot i zabrakło nam „dziecięcych” okularów, ale dr. Sanchez zgłosił się na ochotnika do zrobienia nowych okularów na receptę dla wszystkich dzieci, których nie mogliśmy zmieścić. Później dowiedzieliśmy się, że trzy tygodnie później wszystkie te okulary zostały dostarczone sierotom i innym dzieciom w Ica. Wydane przez nas okulary dosłownie odmienią życie wszystkich, którzy je otrzymali. Peruwiańscy lekarze, tłumacze i pracownicy, którzy pracowali ramię w ramię w tej klinice, byli prawdziwą inspiracją! Wszyscy wolontariusze, próbując polepszyć życie innych.

Niektórzy członkowie zespołu mieli okazję pewnego ranka polecieć wynajętym na mapie samolotem do Nasca, gdzie znajdują się „linie Nasca”. Lot trwał dwie godziny i był spektakularny! Przeprowadzono datowanie metodą węglową i datowano linie 300 p.n.e. do 800 OGŁOSZENIE. Ostatniego dnia wstaliśmy wcześnie i udaliśmy się w drogę powrotną do Limy, udaliśmy się do Rezerwatu Narodowego Paracas. Wybraliśmy się na dwugodzinny rejs łodzią, aby zobaczyć Wyspy Ballestas, które wyglądają jak góry skalne wystające z morza, i są domem dla dosłownie setek tysięcy ptaków morskich.

Zakończę momentem, którym chcę się z Wami podzielić – Jedno z moich przeżyć w klinice okulistycznej, którego nigdy nie zapomnę. Pracowałam ze starszą kobietą, która bez okularów prawie nie widziała i nigdy nie nosiła okularów. Udało mi się znaleźć jej receptę i dopasować jej okulary. Kiedy ją założyłem, a nawet zanim zdążyłem dać jej kartę do bliskiego czytania, wykrzyknęła „AHA”! To przeżycie było z pewnością objawieniem dla nas obojga.

Zostaw odpowiedź

VOSH Southeast – Zapewnienie opieki nad wzrokiem ludziom na całym świecie, których nie stać lub na to nie stać.